Większość prezentacji pada ofiarą czegoś, co nazywam Pięcioma Grzechami Głównymi:
Brak myśli przewodniej. Słuchacze opuszczają prezentację, nie wiedząc, o co tak naprawdę chodziło prowadzącemu.
Brak korzyści dla słuchaczy. Słuchacze nie dowiadują się, do czego mogą im się przydać przekazywane informacje.
Pokrętność wywodu. Prezenter przedstawia informacje w tak chaotyczny i trudny do ogarnięcia sposób, że słuchacze nie są w stanie podążać za jego tokiem myśli.
Zbytnia szczegółowość. Prezentacja zawiera tak wiele nieistotnych szczegółów, że trudno wyłuskać informacje, które są naprawdę ważne.
Rozwlekłość. Zbyt długa prezentacja staje się z biegiem czasu tak nudna, że jedyną rzeczą, o jakiej marzą słuchacze, jest to, żeby ich męki czym prędzej się zakończyły.
Jerry Weissman „Presenting to Win. The Art of Telling Your Story” (3-4)
To niesamowite, ale tym razem TesTeqowa rodzina pojawiła się na trasie biegu RunWarsaw w komplecie! W tajemnicy przede mną Panna TesTeqówna przygotowywała się do startu zgodnie z zaleceniami organizatorów RunWarsaw i w ciągu dwóch miesięcy z osoby dostającej zadyszki po przebiegnięciu dwustu metrów przemieniła się w rasową biegaczkę, która pokonała 5 kilometrów bez odpoczynku.
Brawo Córeczko!
A oto dwa kadry z dokumentacji fotograficznej, sporządzonej przez Panią TesTeqową. Na pierwszym zdjęciu Panna TesTeqówna (numer startowy 1859) usiłuje w wielkim pędzie (finisz był z górki) zwrócić uwagę TesTeqa (numer startowy 1858) na Panią Testeqową, która właśnie uwiecznia te historyczne momenty. TesTeq Junior w tym momencie jest już na mecie, ponieważ po dwóch kilometrach znużyło go nasze spacerowe tempo i pomknął slalomem do przodu.
Drugie zdjęcie prezentuje zwycięską trójkę na mecie, już po ceremonii wręczenia medali. Od lewej: Panna TesTeqówna, TesTeq i TesTeq Junior.
„Jedną z rzeczy, której nauczyli mnie rodzice, jest to, że nigdy nie należy kierować się oczekiwaniami innych ludzi. Powinieneś żyć swoim własnym życiem zgodnie ze swoimi własnymi oczekiwaniami.” – Tiger Woods