Miesiąc: Listopad 2006

Sprawy niezałatwione w dwójnasób

Niezałatwiona sprawa jest niezałatwiona w dwójnasób. Po pierwsze jej właściwy rezultat nie zostaje osiągnięty, a po drugie obciąża twój mózg natrętną świadomością, że wciąż nad tobą wisi. Takie kołaczące się myśli codziennie wysysają twoją energię intelektualną i podgryzają poczucie własnej wartości.

Nie bądź perfekcjonistą – to całkiem niepraktyczna postawa w dzisiejszych czasach. Stań się bezwzględnym egzekutorem – jeśli jakaś sprawa stanie na twojej drodze, to ją załatw, albo o niej świadomie zapomnij.

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Jak zapewnić sobie porażkę

Gwarancji ci dać nie mogę, ale jest duże prawdopodobieństwo, że doznasz porażki w dowolnej dziedzinie, stosując się do następujących wskazówek:

  1. Stawiaj sobie niejasne cele.
  2. Niech twoje cele będą niewyobrażalne.
  3. Myśl i mów o swoich celach w jak najbardziej negatywny sposób.
  4. Nie rozbijaj swoich przedsięwzięć na mniejsze, dające się ogarnąć kroki i czynności.
  5. Gadaj zamiast robić.
  6. Czekaj, aż przyjdzie natchnienie albo poczujesz się zmotywowany.
  7. Nie ustalaj terminów zakończenia.
  8. Sporządź szczegółową listę przyczyn, z powodu których na pewno ci się nie uda.
  9. Nie poszerzaj swojej wiedzy na tematy związane z twoim zamierzeniem.
  10. Myśl o wszystkim, tylko nie o swoich celach.

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Praktyka a poziom kompetencji

Przeczytałem kiedyś, w jaki sposób praktyczne wykonywanie określonej czynności przekłada się na poziom kompetencji w danej dziedzinie. Osiąganie kolejnych progów wtajemniczenia zależy od czasu poświęconego na praktykę, a zależność ta jest geometryczna, czyli każdy kolejny poziom wymaga dziesięciokrotnie dłuższych ćwiczeń:

  • 1 godzina praktyki pozwala poznać niektóre podstawy zagadnienia;
  • 10 godzin praktyki pozwala z grubsza ogarnąć całokształt;
  • 100 godzin praktyki sprawia, że zaczynasz być uznawany za eksperta;
  • 1000 godzin praktyki czyni cię doświadczonym ekspertem;
  • 10000 godzin praktyki pozwoli ci się stać mistrzem.

Jeśli umieścisz te godzinowe wskaźniki na skali swojego życia, wyjdzie ci, że:

  • mistrzem staniesz się po 5 latach aktywnego zajmowania się danym zagadnieniem przez 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu (pełny etat) lub po 30 latach, jeśli poświęcisz na to codziennie jedną godzinę (hobby);
  • doświadczonym ekspertem staniesz się po 6 miesiącach (pełny etat) lub po 3 latach (hobby);
  • początkującym ekspertem staniesz się w trzecim tygodniu (pełny etat) lub w czwartym miesiącu praktyki (hobby);
  • ogarniesz całe zagadnienie po jednym dniu, jeśli zostaniesz po godzinach (pełny etat) lub po niecałych 2 tygodniach (hobby);

Niezależnie od tego, co uda ci się zrobić w przyszłości, ogólną orientację jesteś w stanie zdobyć po jednej godzinie praktyki, więc nic nie powinno cię powstrzymywać od zrobienia pierwszego kroku na drodze ku mistrzostwu.

Sami oceń, czy to jest słuszna teoria.

TesTeq – Krzysztof Wysocki

Dupki, jak sobie z nimi radzić?

Guy Kawasaki sporządził następującą listę siedmiu wskazówek, jak sobie radzić z dupkami:

  1. Miej nadzieję, że będzie dobrze, ale spodziewaj się najgorszego. Jednym z najbardziej przykrych aspektów obcowania z dupkami jest to, że zawsze sprawiają ci zawód, przez co nieustannie podają w wątpliwość twoją wiarę w kondycję ludzkości. Obniżenie oczekiwań pozwoli ci zmniejszyć poziom rozczarowania. Nie ograniczaj się jednak tylko do obniżania oczekiwań, bo staniesz się cynikiem (po czym dołączysz do grona dupków). Miej nadzieję, że zdarzy się coś wspaniałego.
  2. Rozwiń w sobie pewną obojętność i niezależność emocjonalną. Profesor Robert Sutton jest być może jedynym autorem, który ma odwagę twierdzić, że obojętność i brak zaangażowania emocjonalnego mogą być pożyteczne w miejscu pracy. Jeśli tylko taka postawa pozwoli ci przetrwać, nie masz innego wyjścia. Mówiąc inaczej – nie daj się dupkom.
  3. Szukaj małych zwycięstw. One dadzą ci napęd do podążania naprzód. Większość dupków szczyci się pełnym panowaniem nad sytuacją i absolutną dominacją. Każde zwycięstwo, nawet niewielkie, będzie w tym kontekście satysfakcjonujące. Bądź pewien, że małe zwycięstwa często pozwalają wygrać całą wojnę.
  4. Nie wystawiaj się. Zrób wszystko, co możesz, żeby ograniczyć liczbę okazji, kiedy musisz obcować z dupkami. Oznacza to konieczność stworzenia enklaw „bezpieczeństwa, wsparcia i zdrowego rozsądku” (jak to określił profesor Sutton). Na przykład w szpitalu schronem bezpieczeństwa przed dupkowatym lekarzem może być pokój pielęgniarek.
  5. Obnaż ich. Profesor Sutton opisał w swoim blogu czterostopniową skalę dupkowatości (od 0 do 3) stosowaną przez jedną z menedżerek w pewnej firmie komputerowej. Menedżerka ta miała zwyczaj wskazywać na osobę, która właśnie zachowała się jak dupek, i podnosić do góry jeden, dwa lub trzy palce zgodnie z następującą klasyfikacją:
    • 1 = Jesteś normalną osobą, która czasami zaznacza swój autorytet przy omawianiu szczególnie istotnej dla siebie sprawy, ale w większości przypadków nie zachowujesz się w sposób konfrontacyjny.
    • 2 = Zwykle zaznaczasz swój autorytet w niekonfrontacyjny sposób, z rzadka postępujesz jak dupek, ale czujesz się potem okropnie i zdarza ci się przeprosić (najprawdopodobniej musisz też zwierzyć się komuś, żeby uspokoić swoje sumienie).
    • 3 = Zwykle zachowujesz się jak dupek i albo tego nie dostrzegasz, albo sprawia ci to przyjemność.

    0 w tym systemie znaczy, że jesteś miłą, lecz mało aktywną osobą, o której nikt nie powie złego słowa i której nikt nigdy nie nazwie dupkiem.
    Jeśli jesteś pewien swojej pozycji zawodowej, obnażanie dupków jest najlepszą bronią, jaką możesz z nimi walczyć.

  6. Zmniejsz napięcie i reedukuj. To podejście stosuje się do tych dupków, którzy nie są „chronicznymi”, „dyplomowanymi” lub „ekstremalnymi” dupkami. Polega ono na spokojnej reakcji na nieprzyjazne zachowanie (zamiast odpowiedzi agresją lub strachem) i podjęciu próby wytłumaczenia tej osobie, dlaczego jej postępowanie jest niestosowne.
  7. Staw im czoło. To śmieszne, ale stawienie czoła dupkom zwykle nie jest takie straszne. Pewnego razu Guy Kawasaki, jako pracownik Apple uczestniczył wraz z jednym z wysoko postawionych menedżerów firmy w spotkaniu z agencją reklamową. Jej przedstawiciel pokazał nową reklamę telewizyjną i chciał przekazać jej kopię zarówno menedżerowi, jak i Guyowi. Menedżer zaoponował, a zdziwiony Guy spytał: „Nie ufasz mi?”. Menedżer odpowiedział: „Tak, nie ufam.”, na co Guy odpalił: „W porządku, ja tobie też nie ufam.” I co się stało? Nic. Następnego dnia słońce wstało jak zwykle, a rodzina Guya w dalszym ciągu go kochała.

Na podstawie „Book Review: The No Asshole Rule by Robert Sutton” Guya Kawasaki.