Bill Gates wchodzi do pubu…

DOLARYPewnego razu, w upalny, czerwcowy dzień Bill Gates przechadzał się ulicami Krakowa. Zmęczony zwiedzaniem i skwarem postanowił ugasić swoje pragnienie kufelkiem piwa. Rozejrzał się i dostrzegł zachęcająco wyglądające wejście do pubu. Otworzył drzwi, przekroczył próg lokalu i nagle… BUM!

Wszyscy goście i pracownicy pubu w jednej chwili stali się dolarowymi miliarderami. Statystycznie rzecz biorąc. Fortuna Billa Gatesa sprawiła, że jedna z krakowskich pijalni piwa przemieniła się znienacka w ekskluzywny klub bogaczy. Statystycznie rzecz biorąc.

Przytoczyłem tę zmyśloną anegdotę po to, żeby pokazać ci, iż w przypadku zjawisk i sytuacji ekstremalnych nie można do końca polegać na wnioskach płynących z prostych obliczeń statystycznych. Nieostrożnie interpretowane wyniki zniekształcają nam obraz świata, zamiast go objaśniać. A błędny obraz świata prowadzi do podejmowania niewłaściwych decyzji.

Zastanówmy się na przykład nad rosyjską ruletką. To „gra” polegająca na tym, że do jednej komory bębna rewolweru wkładasz nabój, zakręcasz bębnem, żeby nie wiedzieć, za którym razem broń wypali, przykładasz lufę do swojej skroni i naciskasz spust. Standardowo bęben ma sześć komór, więc prawdopodobieństwo, że zginiesz wynosi tylko 1/6, czyli niecałe 17%. Nie tak dużo, prawda? Problem w tym, że śmierć jest ekstremalnie nieodwracalnym zjawiskiem, więc nie radzę ci próbować takich eksperymentów, mimo że masz duże szanse przeżycia.

Podobnie rzecz się ma z grą w kasynie. Choć większość rozgrywek jest bezpieczna, to istnieje pewne prawdopodobieństwo przegrania wszystkiego – szczególnie jeśli wierzysz w swoją szczęśliwą gwiazdę i po przegranej „odgrywasz się” aż do bankructwa. Swojego, bo kasyno zawsze wygrywa.

Statystyka nie bierze pod uwagę faktu, że po śmierci w rosyjskiej ruletce albo po bankructwie w kasynie nie masz już możliwości powtarzania doświadczeń losowych.

Statystyka jest również bezlitosna dla gości i personelu krakowskiego pubu. Wszyscy natychmiast przestaną być miliarderami, gdy tylko Bill Gates ugasi swoje pragnienie i oddali się w siną dal.

Pamiętaj: przed użyciem statystyki przestudiuj podręcznik lub skonsultuj się ze swoim zdrowym rozsądkiem, gdyż każda liczba niewłaściwie stosowana zagraża twojemu życiu lub zdrowiu!

6 myśli w temacie “Bill Gates wchodzi do pubu…

  1. ” Wszyscy natychmiast przestaną być miliarderami, gdy tylko Bill Gates ” – pójdzie do toalety, wystarczy.
    Chociaż można się tam zaczaić, wzorem pewnego prezydenta, i próbować zrobić z nim selfie po wyjściu z.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Bill Gates przechadzał się ulicami Krakowa. Zmęczony zwiedzaniem i skwarem postanowił ugasić swoje pragnienie kufelkiem piwa. Rozejrzał się i dostrzegł zachęcająco wyglądające wejście do pubu. Otworzył drzwi, przekroczył próg lokalu i nagle…

    … okazuje sie, ze za barem stoi… nifto inksy jako sam Janosik (ftóry w przerwak między jednom a drugom wyprawom zbójnickom dorabio se jako krakowski barman). Bill Gates jednak – nie wiedząc, fto to taki i nicego nie podejrzewając – podchodzi do baru i godo:
    – Poprose piwo.
    – A prose piknie – odpowiado Janosik. – 50 miliardów dolarów.
    – Kielo? – dopytuje zdumiony Bill, myśląc, ze cosi źle usłysoł abo nie za dobrze naucył sie polskiego.
    – 50 miliardów dolarów – powtarzo Janosik. – No chyba nie fce pedzieć, ze wos nie stać?
    I co bidny Bill mioł zrobić? Pedzieć, ze go nie stać? To byłby dopiero sakramencki – jak to godajom cepry – obciach! Rad, nie rad… wyciągo te 50 miliardów i płaci. A hyrny harnaś zaroz obdarowuje tymi dutkami syćkik gości w pubie. I w ten oto sposób syćka stajom sie miliarderami. I to wcale nie ino statystycnymi :)

    Polubienie

  3. Kasyno nie wygrywa „zawsze”. Kasyno wygrywa „statystycznie”. ;)

    Całe szczęście, że nie wszystko, co jest „statystycznie istotne”, jest życiowo istotne.

    Popularne powiedzenie: „statystyki są nieubłagane”. To świetne przesłanie. Pomysł błagania możemy sobie odpuścić już na starcie. ;)

    Polubienie

  4. @Orginal_Replica: W Międzyzdrojach zrobiłem sobie selfie z Niemcem, który jechał traktorem na wczasy, ale to nie był ten Niemiec, który jechał na piłkarskie mistrzostwa do Moskwy. :-(

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.