Czarny tydzień

CZARNYZ pewnym sceptycyzmem podchodziłem do lektury „Sprzedawczyka” Paula Beatty’ego. Wyróżniona nagrodą Bookera amerykańska powieść współczesna nie zwróciłaby mojej uwagi, gdybym nie przeczytał na jej okładce opinii recenzenta „The San Francisco Chronicle”, iż jest to „niebywale śmieszna, wybornie obrazoburcza, zjadliwie inteligentna parodia naszej kultury”. Racja!

Na wstępie chciałbym złożyć hołd profesjonalizmowi Piotra Tarczyńskiego – tłumacza, który nie dość, że doskonale wczuł się w amerykańską i afroamerykańską kulturę oraz język, to jeszcze opatrzył swój przekład wieloma przypisami pozwalającymi zrozumieć, O CO CHODZI!

Mówiąc w skrócie, autor rozdrapuje w tej książce ranę niewolnictwa i segregacji rasowej, które co prawda zostały w Stanach Zjednoczonych zniesione, ale ich piętno nadal jest widoczne wszędzie – zarówno w postawach rasistowskich, jak i antyrasistowskich.

Zgodnie z odwieczną tradycją Biznesu Bez Stresu niniejszym inauguruję Czarny Tydzień. Codziennie będę przytaczał kilka cytatów z tej ciekawej książki o „czarnuchu, który postanowił przywrócić segregację rasową w swoim mieście”.

Do dziś, kiedy robią spis powszechny, w rubryce RASA zaznaczam „Inna rasa” i z dumą wpisuję „Kalifornijczyk”. Oczywiście dwa miesiące później do moich drzwi dzwoni rachmistrz, patrzy na mnie i mówi: „Ty durny czarnuchu. Co masz do powiedzenia na swoją obronę jako czarny?”. A jako czarny nigdy nie mam nic do powiedzenia na swoją obronę. Stąd potrzeba motta. Gdybyśmy takie mieli, uniósłbym rękę, wykrzyknął je i trzasnął drzwiami prosto przed nosem rządu. No ale nie mamy. Mamroczę więc: „Przepraszam”, bazgrzę parafkę przy kwadraciku „Czarny, Afroamerykanin, Murzyn, tchórz”.

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 57]

Wierzcie mi zatem na słowo, że niewolenie ludzi jest wyjątkowo stresującym przedsięwzięciem. Nie żebym coś przedsiębrał – siłą narzucono mi władzę nad tym cierpiącym na kliniczną depresję poddanym. I żeby było jasne: próbowałem „wyzwolić” Sorga niezliczoną ilość razy. Zwykłe powiedzenie mu, że jest wolny, nic nie dawało. Któregoś razu, słowo daję, praktycznie porzuciłem go w górach San Bernardino jak niechcianego psa, ale wymiękłem, kiedy natknąłem się na porzuconego strusia z nalepką Snoop Dogga na ogonie.

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 101]

Prawdziwa wolność to prawo do bycia niewolnikiem.

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 102]

A ten kraj – ta licealna kryptociota, ten udający białego Mulat, ten neandertalczyk nieustannie wyskubujący swoją monobrew – potrzebuje ludzi takich jak Sorgo. Potrzebuje kogoś, w kogo będzie mógł rzucać piłką, pedała do zgnojenia, czarnucha do skopania, kogoś, na kogo będzie mógł najechać czy nałożyć embargo. Czegoś działającego jak bejsbol, co będzie powstrzymywać ten nieustannie mizdrzący się przed lustrem kraj przed spojrzeniem w nie naprawdę i przypomnieniem sobie, w której szafie schowane są trupy.

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 107]

„Nie możesz wymusić integracji, chłopcze. Ludzie, którzy chcą się zintegrować, się zintegrują.” (…) Problem polega na tym, że nie wiemy, czy integracja jest stanem naturalnym czy nie. Czy integracja – przymusowa lub nie – to społeczna entropia czy społeczny porządek? Nikt nigdy nie zdefiniował tego pojęcia.

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 197-198]

Czy złamanie praw obywatelskich, które przyniosło to, co rzeczone prawa miały promować, lecz czego nie przyniosły, stanowi w istocie złamanie praw obywatelskich?

[Paul Beatty, „Sprzedawczyk”, s. 316]

4 myśli w temacie “Czarny tydzień

  1. Ja też zacząłem czytać zachęcony recenzją w TOK FM w audycji Poczytalni. Cieszę się, że TesTeq o niej wspomniał na blogu i zareklamował.

    Polubienie

  2. @Jarek: Będzie jeszcze gorzej. Codziennie do piątku będę obchodził Czarny Tydzień w Biznesie Bez Stresu. Ta książka nie jest arcydziełem takim jak „Zen i sztuka obsługi motocykla”, ale pozwala przyjrzeć się USA od czarnej strony, której nie sposób poznać nawet podczas dłuższego pobytu za oceanem.

    Polubienie

  3. Fajno ta piracko flaga załącono do tego wpisu. Choć tak okrąglutkom i uchachanom caske – to jo widze po roz pierwsy :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s